Stało się, 1 lipca 2021 r. weszły w życie nowe przepisy dotyczące opodatkowania zmiany rodzaju użytkowania samochodu – chodzi o popularne przeróbki na kampery, głównie sprowadzonych aut dostawczych z homologacją ciężarową. To gorący temat, który budził i wciąż budzi wiele emocji, ponieważ przez ostatnie miesiące toczyły się batalie o kształt nowych przepisów, które – nie łudźmy się – uderzają nie tylko w nieuczciwych handlarzy i różnej maści cwaniaków (i słusznie), ale też zwykłych Kowalskich, którzy chcieliby po prostu nieco taniej zrealizować marzenie o posiadaniu własnego kampera. Na pocieszenie pozostało jedynie to, że termin obowiązkowej zapłaty podatku akcyzowego do skarbówki wydłużono do 1 lipca 2022 r. (tzw. „okres przejściowy”) i będzie dotyczył tylko tych osób, które między 1 lipca 2021 r. a 30 czerwca 2022 r. zdecydują się na przeróbkę sprowadzonego z zagranicy auta dostawczego na kampera lub samą przeróbkę. A jak będzie to wyglądało w praktyce?

Kiedy płacimy akcyzę, a kiedy nie?

Zapowiadano, że głosy środowiska caravaningowego zostaną uwzględnione przy zmianie przepisów i… zostały, ale tylko okruszki w postaci wspomnianego okresu przejściowego, który tak naprawdę rodzi dodatkowe problemy wynikające z wyższej ceny zakupu oraz rejestracji takiego pojazdu. Okazuje się bowiem, że bez zapłaconej akcyzy nie zarejestrujemy naszego wozu. Ponadto, zapowiadano, że kampery będą mogły mieć zwolnienie z akcyzy przy imporcie, ale wyszło jak zwykle – do jednego worka wrzucono wszystkie pojazdy specjalne z kamperami włącznie. Nawet jak upatrzyliśmy krajowy furgon od pierwszego właściciela i tak dalej, to zmiana jego przeznaczenia na kamperową osobówkę również uderzy nas po kieszeni, akcyzą właśnie. I tak źle, i tak niedobrze. Jeśli mamy pocieszać „na siłę”, to warto pamiętać, że (póki co) gmina nie nalicza podatku od środków transportowych w przypadku kampera.

No dobrze, ale jak to będzie z akcyzą, jeżeli ktoś zdecyduje się na import blaszanego Ducato albo Sprintera np. zza zachodniej granicy i zechce uwić kamperowe gniazdko? Ano tak, że będzie musiał wcześniej jechać na saksy za tę zachodnią granicę, żeby było go stać na opłacenie akcyzy już po dokonaniu przeróbki, zwłaszcza jeśli kupi auto o pojemności pow. 2000 cc (stawka 18,6%). Jak już wspominaliśmy we wcześniejszym wpisie („krok 3”), tylko przeróbki aut z silnikiem do dwóch litrów zostaną objęte mniejszą akcyzą, tj. 3,1%.

Podsumowując część podatkową – płacimy za każde sprowadzone auto osobowe (w tym kampera) zależnie od pojemności (do 2000 cc wyniesie 3,1%, powyżej 2000 cc wyniesie 18,6%) lub auto kupione w Polsce, w którym będziemy chcieli dokonać zmiany przeznaczenia pojazdu, czyli konwersji np. furgonu na kampera (stawki jak wyżej). Natomiast akcyzy nie zapłacimy przy sprowadzeniu z zagranicy auta ciężarowego o DMC do 3,5 t, jak również w przypadku zakupu w Polsce kampera nowego lub używanego, który posiada zgodną z przepisami homologację pojazdu specjalnego z przeznaczeniem pojazd kempingowy. W związku z powyższym, warto już teraz zaznajomić się z aktualnymi drukami i deklaracjami związanymi z opłaceniem akcyzy czy podatku od czynności cywilno-prawnych (PCC), kiedy kupujemy czy przebudowujemy auto. Gotowe formularze można znaleźć w miejscowym Urzędzie Skarbowym bądź na stronie internetowej.

Co, jeśli przerabiamy auto ciężarowe na auto specjalne typu kamper, a co jeśli przerabiamy busa osobowego?

Wraz z zapowiedzią nowych przepisów nastały ciężkie czasy dla pasjonatów caravaningu, ponieważ jak pisaliśmy wyżej wszystko rozbija się o kwestie podatkowe. Przez wiele lat dobrą alternatywą na ominięcie akcyzy i zbudowanie własnego kampera był zakup samochodu dostawczego o DMC do 3,5 t i homologacją ciężarową np. w Niemczech, Holandii czy Belgii. Wtedy też w kraju zlecano przeróbkę specjalistycznej firmie bądź wykonywano ją samodzielnie, robiono badanie techniczne i wnioskowano o zmianę przeznaczenia w dowodzie rejestracyjnym, a następnie wykupowano OC i to mniej więcej były wszystkie formalności, bez dużych opłat. Również zakup krajowego dostawczaka w dobrym stanie nie rodził dodatkowych kosztów przy przebudowie.

Natomiast teraz (od 1 lipca 2021 r, a de facto od 1 lipca 2022 r.) co prawda nie zapłacimy akcyzy za import, ale za dokonanie zmian przeznaczenia pojazdu na pojazd specjalny kempingowy już tak. I będzie to zależne od pojemności pojazdu. Co ciekawe, jeśli ktoś importuje auto z homologacją ciężarową z dowolnego kraju Unii Europejskiej i nie zamierza nigdy zmieniać jego przeznaczenia, to i tak będzie zobowiązany do wykupu i złożenia specjalnego oświadczenia, że pojazd jest zwolniony z akcyzy?!

Czyli zmieniając ciężarowego na kampera płacimy akcyzę – w porządku – ale są tez pytania o przebudowę osobowego busa (często zwanego combi) na wymarzonego kampera. Wszystko wskazuje na to, że jeżeli samochód posiada homologację samochodu osobowego, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaadaptować go na kampera wg tradycyjnej, bezakcyzowej procedury, ponieważ zmiany w prawie dot. zapłacenia akcyzy mówią o zmianie przeznaczenia pojazdu ciężarowego na osobowy.

A może autobus na kampera?!

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Otóż są też osoby chcące dokonać przebudowy autobusu na kampera. W przypadku autobusu, czyli pojazdu powyżej 9 miejsc, już opłacenia akcyzy nie unikniemy bez względu na typ nadwozia, ponieważ liczy się rodzaj pojazdu. W efekcie zachodzi tutaj taka sama procedura zmiany przeznaczenia pojazdu jak przy przeróbce ciężarowego na osobówkę.

Czy samochód może zostać jako ciężarowy, a wyposażenie kamperowe jako przestrzeń ładunkowa (ładunek)?

To bardzo często podnoszona kwestia w odpowiedzi do wprowadzonych opłat akcyzowych. Jest to jakieś rozwiązanie, ale należy pamiętać o tym aby nigdy w przestrzeni ładunkowej  nie przewozić ludzi. Mimo aranżacji, wciąż jest to pojazd ciężarowy, którym można podróżować, będąc tylko w kabinie pasażerskiej, czyli kierowca plus liczba osób na jaką pojazd jest homologowany. Może to być pewna niedogodność podczas podróżowania. Chodzi głównie o niemożność wjazdu i parkowania w wybranych miejscach. Dlatego uważajmy i zwracajmy uwagę na znaki i tablice informacyjne. Mówi się, że przezorny zawsze ubezpieczony, więc trzeba uważać, bo jeśli dojdzie do kolizji lub wypadku, ale – ważna uwaga – tylko w momencie przewożenia osób w przestrzeni kamperowej (ładunkowej), to ubezpieczyciel najprawdopodobniej nie wypłaci odszkodowania, bo pojazd jest ciężarowy, a funkcjonuje jak osobowy, czyli niezgodnie z umową ubezpieczenia komunikacyjnego.

Ale z drugiej strony…

Praktyka i doświadczenie pokazuje, że z części mieszkalnej prawie zawsze korzystamy na postoju, więc mamy pierwszy wytrych-wskazówkę, by uniknąć akcyzy. Natomiast drugi jest taki, że jeżeli zaadaptujemy część ładunkową na mieszkalną, ale przy tym zachowujemy normy homologacyjne, dotyczące istnienia i rozmieszczenia miejsc, to w zasadzie nie będzie problemu, aby nasze wyposażenie mieszkalne zostało uznane za… ładunek. A to oznacza oczywiście zwolnienie z akcyzy. Najlepsze jest to, że specjaliści bardzo często zalecają właśnie takie rozwiązanie, oczywiście z zastrzeżeniem, aby nie przewozić ludzi w „części ładunkowej”, ale kiedy jesteśmy na postoju, to możemy korzystać tak, jak nam się to podoba. Oczywiście nie można zapominać o kwestii przegrody, która oddziela strefę pasażerską od ładunkowej. Ale i tu jest sposób – np. pojazdy posiadające przegrodę z przejściem (głównie starsze modele oraz furgony znanych firm kurierskich jak UPS czy FedEx) oraz… bez takiej przegrody, a mimo to spełniających warunki homologacyjne dla pojazdu ciężarowego.

Jak widać, całkiem legalnie można zaadaptować furgon na kampera, bez płacenia akcyzy i pamiętając o przestrzeganiu powyższych zasad. Co więcej, popularność takiego rozwiązania stale rośnie.

Podsumowanie

Jak to jest z tymi kamperami – od nowelizacji przepisów to pytanie pada ze strony wielu pasjonatów caravaningu i firm, jednak odpowiedź na nie staje się coraz bardziej konkretna i oczywista, co wcale nie znaczy, że dobra. Słowem, jest i będzie drożej. Oczywiście z jednej strony jest to dość dobre uszczelnienie systemu podatkowego, ale z drugiej tworzy problemy dla zwykłych ludzi, często pasjonatów krajowych lub zagranicznych wojaży na własną rękę. Tak czy owak każdy, kto chciałby spełnić marzenie o własnym kamperze ma kilka opcji:

  1. kupić nówkę za kilkaset tysięcy;
  2. nabyć coś używanego w kraju za ok. 100 tys. zł (ceny rosną, auta sprzedają się na pniu);
  3. importować używkę i opłacić akcyzę (3,1/18,6%);
  4. kupić krajowy furgon (lub autobus) oraz przerobić na kampera i również opłacić akcyzę 3,1 lub 18,6% w zależności od pojemności silnika;
  5. skorzystać z alternatywy bezakcyzowej polegającej na przebudowie osobowego (do 9 miejsc) dostawczaka z homologacją osobową (DMC 3,5 t) i przejściu standardowej procedury zmiany przeznaczenia pojazdu na pojazd specjalny kempingowy; jednak znalezienie dobrej wersji (np. podwyższany dach, dłuższa rama), która będzie nadawała się do takiej przeróbki wcale nie jest taka prosta i tania;
  6. uniknąć płacenia akcyzy, adaptując dostawczaka z homologacją ciężarową i ściśle przestrzegać przepisów dot. korzystania ze strefy ładunkowej w czasie jazdy oraz szukać parkingu do postoju w zaufanych, najlepiej prywatnych miejscówkach. Wbrew pozorom może się to opłacić, zwłaszcza

Jak widać, realizowanie pasji w każdym przypadku wiąże się kosztami, i to sporymi. Pocieszenie? Na opłacenie podatku jest czas do 30 czerwca 2022 r., a do tego warto szukać aut o pojemności do 2000 cc z niższą akcyzą (3,1%) lub… wynająć dobrze wyposażonego kampera i poczuć namiastkę caravaningu choć raz w roku. Z kolei osoby zdecydowane na dokonanie zmiany przeznaczenia pojazdu, powinny poszukać firmy, która zajmuje się profesjonalnym przygotowaniem dokumentacji na potrzeby takiej procedury, a wtedy pomoc ze strony firmy Moto-Rzeczoznawca Michał Kamiński może okazać się bardzo przydatna.