Decydując się na zakup samochodu z drugiej ręki, warto zwrócić szczególną uwagę na stan blacharsko-lakierniczy pojazdu, który nas interesuje. Obok sprawdzenia dokumentów, jest to jeden z podstawowych kroków podczas oględzin wymarzonego auta. Pobieżną kontrolę powłoki lakierniczej może wykonać nawet motoryzacyjny laik, któremu lakier kojarzy się z puszką sprayu. Procedura pozwala nam wstępnie ocenić, czy nasze przyszłe cacuszko uczestniczyło w popularnej obcierce parkingowej, czy może ma za sobą kolizyjną przeszłość. Nie pozwólmy się zwieść także podczas zakupu nowego pojazdu z salonu, bowiem i tam zdarzają się lukrowane „niespodzianki”. Dlatego nie słuchajmy zapewnień, tylko zdobądźmy choć elementarną wiedzę i wykorzystajmy ją podczas oględzin, zanim wydamy swoje oszczędności.

Kontrola powłoki lakierniczej w pojazdach używanych i nowychJaka jest prawidłowa grubość lakieru samochodowego?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Dlaczego? Wynika to z faktu, iż obecnie (2020 r.) nie obowiązują normy, które jednoznacznie określałyby grubość powłoki lakierniczej przy produkcji samochodu. Słowem, co kraj (marka), to obyczaj. Jednakże fachowa literatura podaje, że najczęściej spotykanymi parametrami fabrycznymi są wartości między 70 a 200 µm (mikrometrów; 1000 µm = 1 mm). Z kolei zagłębiając się w szczegóły specyfikacji technicznych dla pojazdów większości marek wynika, że górny zakres rozszerza się nawet do 350 µm.

Wspomniane rozpiętości zależą od rodzaju lakierowanego elementu: pionowe posiadają warstwę cieńszą, a poziome grubszą. Co więcej, samochody nowe mogą przekroczyć te parametry nawet 2-krotnie (używane też, ale to już inna bajka), jeśli na etapie produkcji wykryto wadę lakierniczą i dany egzemplarz skierowano do ponownego nałożenia powłoki.

Przypomnijmy, że zadaniem lakieru jest nie tylko to, by cieszyć oko właściciela połyskiem i strukturą, ale głównie chronić karoserię pojazdu przed szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych. W związku z tym, każdy koncern posiada własną koncepcję w zakresie stosowania powłok lakierniczych. Auta o najcieńszych powłokach lakierniczych to głównie te opracowane w Azji, np.: Toyota, Mitsubishi, Kia, Hyundai. Ale także Ford i Opel.

Kontrola powłoki lakierniczej „na oko”

Samodzielna kontrola powłoki lakierniczej na tzw. „oko” umożliwia wstępne rozeznanie, czy oferowany pojazd jest godny naszej uwagi i dalszej rewizji stanu technicznego. Pamiętajmy, aby inspekcji dokonywać przy świetle dziennym na umytej i suchej karoserii – łatwiej będzie dostrzec nieprawidłowości. Jeśli zadbaliśmy o takie warunki, to możemy przejść do następnych kroków:

  1. Auto oglądamy z każdej strony i wyrabiamy sobie ogólny pogląd – na tym etapie często widać pierwsze oznaki niechcianych ingerencji jak: różne odcienie koloru, rysy, pęknięcia, zmatowienia, złuszczenia, pęcherzyki, plamy czy rdzę. Zaglądamy też na dach – tam najczęściej kryją się pozostałości po poważnych naprawach.
  2. Przechodzimy do szczegółów w celu znalezienia ognisk korozji (rdzy) i ww. oznak, zwłaszcza na: progach, błotnikach, nadkolach, drzwiach i ich rantach, pokrywie silnika, pokrywie bagażnika, zawiasach, wlewie paliwa oraz wokół przedniej i tylnej szyby. Jest to najprostsza metoda, aby wykryć powypadkową przeszłość, ale także słabe zabezpieczenie antykorozyjne danego modelu.
  3. Zajrzyjmy głębiej, otwórzmy drzwi – chodzi głównie o słupki. Pamiętajmy, że lakier jest na nich cieńszy i zauważona „wada” może świadczyć o solidnym dzwonie. Przy okazji zerknijmy też na: progi (od spodu), podłużnice, kielichów amortyzatorów (pod maską), ślady odkręcania śrub elementów konstrukcyjnych i nierównomierne przestrzenie dylatacyjne między elementami karoserii.

Jeśli nie mamy większych zastrzeżeń, to przejdźmy do inspekcji mechanicznej. A w przypadku, gdy wciąż mamy wątpliwości, skorzystajmy z miernika grubości lakieru.

Czym się kierować, sprawdzając lakier miernikiem?

Proste, magnetyczne lub elektroniczne mierniki są dziś bardzo łatwo dostępne, a oferta bogata. Warto pamiętać, że pomiar powłoki elementów aluminiowych i z tworzyw sztucznych może wymagać użycia profesjonalnego urządzenia.

Jaka grubość jest normą, skoro wyżej napisaliśmy, że może wynosić od 70 do 350 µm w zależności od modelu? Najlepiej dokonać wstępnego pomiaru każdego elementu nadwozia i sprawdzić, czy wartości są zbliżone. Praktyka pokazuje, że najczęściej spotyka się wartości rzędu 100-150 µm w popularnych modelach. Pamiętając, że różnice w ramach badanego auta, którego bazową grubość oszacowaliśmy na np. 120 µm, nie powinny być większe niż kilka czy kilkanaście procent. A elementy, które nie są widoczne z zewnątrz mogą mieć cieńszą warstwę lakieru niż te reprezentacyjne jak: maska, dach, drzwi, błotniki.

Aby prawidłowo sprawdzić nasz pojazd, kierujmy się następującymi zasadami podczas pomiaru:

  1. Każdy element badamy w kilku miejscach, aby znaleźć dodatkowe warstwy – zacznijmy od dachu.
  2. Sprawdzajmy naprzemiennie, parami – jeśli zaczynamy od lewego słupka, to zapamiętujemy wyniki i przechodzimy do prawego, by porównać skalę rozbieżności. Czynność powtarzamy dla progów, drzwi itd.

Kontrola powłoki lakieniczej pojazdów nowych i uzywanych to ważna część zakupu. Zanim rozpoczniemy inspekcję, warto uzbroić się w niezbędną wiedzą z naszego poradnika oraz pożyczyć lub kupić podstawowy miernik grubości lakieru i na początek poćwiczyć na aucie wlasnym albo kolegi. Dopiero wtedy możemy ruszyć na poszukiwania igiełki. A jeśli wciąż nie czujemy się na siłach lub nie mamy na to czasu, zlećmy usługę fachowcowi – rzeczoznawcy motoryzacyjnemu.